Znów wędrujemy…

Przegrałem…

ja, bo ja

Przegrałem dzisiaj ogólnopolski turniej w slamie odpadają w pierwszej rundzie. Porażka nie była by gorzka nawet, gdyby nie to, że statuetkę pierwszego miejsca, którą lutowałem przez ostatnich dni parę, wkładając w to sporo serca dostała feminazistka. Nikogo nigdy nie obrzezałem… więcej

Kategoria: Pisanie, Znów wędrujemy… | Otagowano ,

U krawędzi dachu

ja, bo ja
U krawędzi dachu

Lubię siedzieć u krawędzi dachu i napawać się widokiem przestrzeni wokół. Szczególnie gdy miasto oświetlone jest przez nisko wzejszłe słońce poranka lub wieczoru i kolor igra z cieniem. Jest w tym coś takiego romantycznego, siedzieć u krawędzi okna, pić kawę,… więcej

Ela, Ela, Ela!!! :D

ja, bo ja
Ela, Ela, Ela!!! :D

Tak! Przyjechała do mnie Ela. Ta ♥Ela♥. I znów rzeczywistość śpiewa i chce się żyć. Uwielbiam być wśród inteligentnych ludzi, a ona zdecydowanie jest osobą z którą chciałbym założyć swoją utopię. Dyskutowany antyedukacyjne idee Illicha i plany przejęcia władzy nad… więcej

<

 

ja, bo ja
 

Wczoraj nasz rok zrobił sobie Pod Minogą połowinki (tak w ramach zdeprawowanego nieprzestrzegania Wielkiego Postu). Ale było cudownie!   puszczana muzyka się nie podobała, więc dałem jej słuchawki, żeby tańczyła słuchając swojej. Pomysł przypadł do gustu widać nie tylko jej,… więcej