Przykłady ligatur

Co to w ogóle jest?

Ligatura jest znakiem powstałym przez połączenie elementów dwóch liter. W druku wykorzystuje się je np. aby takie zbitki jak „fi” wyglądały bardziej elegancko – górny szeryf „f” jest wtedy jednocześnie kropką nad „i”. Vide:

fi/fi

Co jednak chcę tutaj pokazać to to że niektóre z używanych obecnie znaków i liter wbrew temu co mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, wywodzi się właśnie z ligatur (głównie tych powstałych w czasach gdy ksiązki były przepisywane ręcznie i z tego względu wszelkie uproszczenia były powszechniejsze).

Scharfes S: ß

Litera ta jak wiadomo odpowiada podwojonemu s (to kiedy używać „ß”, a kiedy „ss” jest określone przez gramatykę niemiecką). To że jest to ligatura nie każdy dziś zauważy ponieważ jedna z liter, z których połączenia powstała, już zanikła. Litera ta to długie S które obecnie znamy tylko z matemtyki jako symbol całki: „∫”. Zapisywane też bywa bez dolnego „ogonka” jako „f” bez poprzeczki, vide: f, ſ, ʃ, ∫, S. I właśnie z połączenia tego drugiego wariantu graficznego z "normalnym" S powstało Scharfes S. Vide:

ʃs / ſs / ß

Na koniec ciekawostka odnośnie długiego S. We współczesnej typografii rozpadło się ono na kilka znaków:

  • ſ – orginalne długie S, to które wyszło z użycia,
  • ʃ – znak używany w zapisie fonetycznym dla głoski „š”,
  • ∫ – symbol całki.

Æ æ

To że jest to ligatura widać od razu. Nie wszyscy jednak wiedzą że dawniej stosowano ją normalnie w miejscu zbitki „ae”, która często występuje w łacinie. Nie był to więc pomysł kogoś kto dostosowywał alfabet łaciński do specyfiki jakiegoś języka, ale naturalny jego element. Ale już w języku szwedzkim znak ten stanowi odrębną w stosunku do A i E literę.

ET

Kolejnym takim naturalnym elementem była ligatura „et” (czyli łacińskiego spójnika „i”). Ten znak jest jednak ciekawszy. Do dziś jest powszechnie wykorzystywany we wszystkich językach posługujących się alfabetem łacińskim (i nie tylko), ale nikt już nie kojarzy go z ligaturą którą de facto jest. Obecnie wygląda ona tak:

&

Jeśli ktoś sobie teraz pomyślał że to pochodzi z angielskiego i oznacza „and” to może zamknąć moją stronę bo jest nie dla niego :P. Symbol ten faktycznie zastępuje spójniki odpowiadające spójnikowi „et”, ale z angielskiego na pewno nie pochodzi. Ma natomiast angielską nazwę: „ampersand” (od „and per se and”). Jak jednak słowo „et” zamieniło się w taki wihajster? Przede wszystkim nie powstał on tak naprawdę z drukowanego „et”, ale z ręcznie pisanego „εт”. I pierwotnie nie wyglądało jak „&”, ale miało formę taką jaką stosuje się obecnie w niektórych ozdobnych krojach pisma, czyli dolny koniec kreski od E jest jednocześnie pałeczką T. Zobaczcie sami:

et / εт / & / / & / &

Nota bene tam w środku powinien być jeszcze etap bez dodatkowej kreski, ale nie znalazłem odpowiedniej czcionki. W przedostatnim wariancie widać jednak że górna kreska od T zamienia się w szeryf, a we współczesnych czcionkach bezszeryfowych w ogóle zanika. Pojawia się jednak dodatkowa kreska w poprzek pałeczki T – dzięki temu znak łatwiej napisać rysując tylko dwie linie zamiast trzech (przy założeniu że ε liczymy jako dwie). Dalszym uproszczeniem było też połączenie górnej kreski E ze środkową.

W

Niby oczywiste, a jednak nie. W oryginalnym łacińskim alfabecie W nie występuje. Jest tylko V. W dodatku V i U są jedną literą (V). Dlatego „Quo vadis” czytamy jako „kwo wadis”, a nie „kuo wadis”, co jest oczywiste gdy się wie że QUO i QVO to to samo (ale wymowa łaciny nie jest dziś jednoznaczna i zależy często od języka ojczystego osoby mówiącej). Tylko to drugie po pojawieniu się rozróżnienia U/V stało się niepoprawne ortograficznie (co nie znaczy że nie wolno takiej pisowni używać, a jedynie to że pisząc QVO trzeba konsekwentnie wszystkie inne łacińskie U zapisywać jako V). Kiedy alfabet łaciński zaczął być używany do zapisu innych języków pojawił się jednak problem, ze względu na to że w językach tych występowały inne głoski niż w łacinie. I dlatego wprowadzono takie znaki jak U, W i J (pierwotnie było tylko I, które czasem było spółgłoską, a czasem samogłoską). W powstało z połączenia dwóch V. Ponieważ V to U, to de facto polska nazwa „Wu” jest tym samym połączeniem (jesli ją zapisać jako „VU”). Mamu tu jednak jeszcze jeden ciekawy problem. W języku polskim nie używa się litery V, jednak mamy W. Ale np. w czeskim jest na odwrót: zamiast W jest V, a samo W tylko w słowach obcych, np. MS Windows. Wynika to z tego że w momencie gdy ustalały się reguły naszej gramatyki wybrano właśnie tą literę (która przecież była już powszechna w tekstach obcojęzycznych) i tak już zostało – musimy się męczyć dopisując za każdym razem dwie kreski więcej niż Czesi.

Ciekawostką jest również ligatura dwóch liter W: ʬ

Ligatury w cyrylicy

Nie myślmy że tylko łacinka (alfabet łaciński) wytworzyła ligatury. Obecne są one także w innych alfabetach, a często nawet powszechnie używane. Dużo z nich występuje w alfabecie serbskim, gdzie miękki znak stanowi element litery, w przeciwieństwie do rosyjskiego w którym jest oddzielnym znakiem:

ЛЬ / Љ (Lj), НЬ / Њ (Nj)

Ligaturą jest też Ы, ponieważ jest jednym znakiem drukarskim łączącym dwie litery: miękki znak oraz I. Wiele jest też ligatur które wyszły z użycia, jak np. ligatura je: „Ѥ”, zastąpiona przez znak „Е” (m.in. w rosyjskim) i „Є” (w ukraińskim). Wszystkich ich jednak nie będę wymieniał, bo jest ich sporo.

Strony wʬ godne uwagi

Bibliografia

Ten wpis został opublikowany w kategorii Typografia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *