Cenzura w internecie

Wstęp

Cenzura jest czymś co istnieje od zamierzchłych czasów i mimo, że części osób kojarzy się jednoznacznie negatywnie, to małe są szanse aby przestała istnieć. Wikipedia w artykule o niej [1] wymienia siedem jej rodzajów. Są to:

  • instytucjonalna i powiązana z nią prewencyjna (istnieje specjalna instytucja kontrolująca wszelkie publikacje) — przykładem może być cenzura w krajach komunistycznych,
  • prawna (istnieje prawo zakazujące publikowanie określonych treści) — występująca również w Polsce, np. w postaci zakazu rozpowszechniania pornografii dziecięcej,
  • represyjna (polegająca na ściganiu, karaniu i ew. wycofywaniu z obiegu materiałów objętych cenzurą, jednak bez cenzurowania ich przed publikacją)
  • wewnętrzna (dokonywana przez samego wydawcę) — np. artykuły w portalach internetowych przed pojawieniem się na stronie głównej są sprawdzane przez redaktora naczelnego
  • polityczna (ograniczenia wolności słowa dotyczących polityki, szczególnie krytyki władz) — Chiny, Korea, Białoruś…
  • religijna (ograniczenie krytyki religijnej) — głównie wyznaniowe państwa islamskie

My jednak podzielimy tutaj zagadnienie na dwie części. Pierwszą, dotyczącą cenzury stosowanej przez rodziców, szkoły, oraz pracodawców w celu ograniczenia dostępu dzieci lub pracowników do nieporządanych treści, drugą zaś dotyczącą cenzury dokonywanej z pobudek ideologicznych (politycznych bądź religijnych).

Filtry pornografii i pokrewne

Zacznijmy od prostego przykładu. W skład wyszukiwarki Google wchodzi między innymi wyszukiwarka grafiki (http://images.google.com/).
Sama wyszukiwarka nie jest niczym złym, natomiast wyniki jakie mogła by generować po wpisaniu pewnych słów kluczowych mogły by być nader niepożądane
(nawet zakładając że użytkownik wpisał je w dobrej wierze). Jednym z takich pozornie niewinnych słów kluczowych
jest słowo „nastolatki”, którego wpisanie do wyszukiwarki np. w szkolnej bibliotece
zapewne nie byłoby niczym dziwnym.

Przykład ten, zaczerpnięty z artykułu „Koniec porno w szkołach” [2] sprawdziliśmy eksperymentalnie. Aby efekt był lepiej widoczny skorzystaliśmy z wyszukiwarki grafiki Google, która ma wbudowany filtr pod nazwą „filtru rodzinnego”. Filtr ten jednak można wyłączać. Wyniki potwierdzają to, co opisuje autor artykułu.

Przy włączonym „filtrze rodzinnym” (czyli de facto standardowo) w wynikach wyszukiwania, poza jednym zdjęciem odsłoniętych piersi, nie ma nic nadzwyczajnego.

Wyszukiwanie hasła „nastolatki” z włączonym filtrem rodzinnym

Zobaczmy jednak co się stanie jeśli filtr ten wyłączymy:

Wyszukiwanie hasła „nastolatki” bez filtrowania wyników
Wyszukiwanie hasła „nastolatki” bez filtrowania wyników

Jak widać brak filtrowania wyników wyszukiwania w opisanej sytuacji skutkuje wyszukaniem dużej ilości zdjęć pornograficznych, co jest bardzo niepożądane. Stąd konieczność stosowania takich filtrów.

Tak wygląda rzecz w przypadku filtrów wbudowanych w wyszukiwarki (również wewnętrzne wyszukiwarki portali takich jak np. Wrzuta.pl). Sprawa jednak komplikuje się gdy zechcemy filtrować strony oglądane w ogóle, a nie tylko te znajdowane przez wyszukiwarki. Zwykle w takich okolicznościach używa się specjalnego oprogramowania, jak na przykład przeznaczony m.in. dla szkół program „Beniamin”. Największymi zaletami użycia tego typu programów jest oczywiście to, że dziecko traci możliwość wyłączenia filtru, a jego ominięcie jest utrudnione (choć teoretycznie możliwe) — nawet jeśli adres strony zostanie wpisany do przeglądarki z pamięci, program i tak ją zablokuje.

Ponadto programy tego typu pozwalają w większym zakresie określać, do czego użytkownik powinien mieć dostęp, a co powinno być blokowane. Dla przykładu prócz pornografii można zablokować dostęp do: czatów, forów, serwisów z filmami, serwisów z piracką muzyką i oprogramowaniem, portali internetowych, a nawet stron z ofertami pracy (dostęp do których czasami ograniczają pracodawcy swoim pracownikom) [2].

Nie ma jednak róży bez kolców. Wszystko działa dobrze do czasu gdy blokowane jest to co rzeczywiście blokowane być powinno. Problem jednak w tym, że dość często filtry filtrują również strony pożądane. Wynika to z wielu powodów. Najczęściej z niedoskonałości algorytmu filtrującego (sam tego doświadczyłem jakiś czas temu, gdy w szkolnej bibliotece program Beniamin zablokował mi dostęp do stron poświęconych językowi programowania Python), bądź też krótkowzroczności autorów programu lub administratorów. Przykładem tego drugiego może być blokowanie według źle dobranych słów kluczowych, albo blokowanie wszystkiego oprócz zdefiniowanych stron, bądź usług.

Tego typu problemu też doświadczyłem w liceum, gdy okazało się że sieć szkolna nie pozwala na łączenie się przez porty inne niż standardowe porty HTTP, HTTPS i FTP, podczas gdy niektóre elementy strony szkolnej (sic!) wymagały połączeń na innych portach. Wyniknęły z tego problemy techniczne, gdy organizowany był czat z dyrekcją.

Jednak nawet jeśli od strony technicznej mamy możliwość blokowania dokładnie tego co chcemy, to problemem możę okazać się zadecydowanie, co powinno być blokowane. Wydawało by się, że sprawa jest prosta — filtr pornografii powinien wycinać wszelkie strony zawierające nagość. Co jednak gdy uczeń będzie potrzebował materiałów na temat aktu w sztuce, bądź też interesować go będzie budowa układu moczowo-płciowego? Takie treści nie powinny być blokowane. Gdzie jednak przebiega granica? Trudno określić.

A tak na marginesie: Wspomniany program „Beniamin” blokuje więcej niż powinien. I to nie chodzi nawet o jego błędy, lecz o to, że blokuje (a przynajmniej dwa lata temu blokował [7]) serwisy blogowe, podczas gdy w serwisach takich znajduje się wiele ciekawych i absolutnie nieszkodliwych stron.

Cenzura forów i komentarzy

Tak na prawdę istnieje potrzeba nie tylko blokowania tego co ktoś już w internecie opublikował, ale również tego co w różnych portalach piszą sami internauci.
Wszakże wypowiedzi skrajnie obraźliwe, zawierające przekleństwa, czy chociażby nie związane z tematem dyskusji prowadzonej na forum są zwykle niepożądane.
Dlatego też istnieje sporo mechanizmów pozwalających na kontrolowanie tego, co internauci piszą. Często mechanizmy te służą również do eliminacji spamu.

Zazwyczaj działanie takich mechanizmów sprowadza się do moderacji komentarzy, bądź też blokowaniu tych z nich które zawierają niedozwolone słowa kluczowe
(zazwyczaj przekleństwa). Mankamentem tego drugiego może być zablokowanie treści, które zawierały jakieś niedozwolone słowo, mimo że nie były pisane w złej wierze, czy wręcz inne słowo zawierające zakazany ciąg znaków — np. „porachujemy”. Kłopotliwe jest też filtrowanie wpisów które internauci z premedytacją piszą tak, aby ominąć filtr — np. robiąc odstęp po każdej literze. Na przykład „_D_U_P_A_”.

Poniżej znajduje się prosty przykład bazy słów dla takiego filtru (znak „_” został użyty tam gdzie spacja wchodzi w skład zabronionego ciągu znaków):

  • kurw
  • fuck
  • pierdol
  • pizd
  • _cip
  • sra
  • hój
  • _huj
  • _chuj
  • dupa
  • dópa
  • dupe
  • dópe
  • dupę
  • dópę
  • dupą
  • dópą
  • dupie
  • dópie
  • dupy
  • dópy
  • gówn
  • guwn
  • jeba
  • jebi
  • jebn
  • ćpa
  • cpa
  • skurw
  • debil
  • kretyn
  • burdel
  • shit
  • pussy
  • kutas
  • bitch
  • _ass_
  • hustler
  • frajer
  • jadaczk
  • konowa
  • kuciapka
  • masturb
  • odbyt
  • analn
  • _sex_
  • _seks_
  • pedal
  • pedał
  • palant
  • wnerwi
  • zdzira
  • pała
  • hwdp

Tworząc takie filtry warto również brać pod uwagę to, że zamiast znaków łacińskich można użyć podobnie wyglądające litery np. z cyrylicy.
Dlatego też podobne znaki powinny być ze sobą utożsamiane tak jak dzieje się to w wyszukiwarkach internetowych.

Cenzura z pobudek ideologicznych

Najbardziej znanym przykładem takiej cenzury są z pewnością Chiny. Wynika to z pewnością z tego, że stosuje się tam nie tylko represje wobec osób publikujących niewygodne informacje — co de facto ma miejsce również np. na Białorusi. Ja jednak od tej drugiej, jako nam geograficznie i kulturowo bliższej.

Białoruś

Białoruska kultura, co niestety nie dziwi, nie może swobodnie rozwijać się w granicach kraju. Skutkiem tego rozwija się za granicą, szczególnie w Polsce (bo w przeciwieństwie do np. Litwy nie ma tu bariery językowej — język białoruski nie różni się od polskiego bardziej niż polskie gwary). Przykładów na to, związanych z internetem, nie trzeba szukać daleko. Białoruski portal „Łacinka.org”, propagujący białoruską łacinkę (bo cyrylica językowi białoruskiemu została narzucona w XX wieku przez ZSRR) znajduje się na polskim serwerze. Podobnie jak zresztą inne tego typu strony, których otwarcie na Białorusi zakończyłoby się zapewne zatrzymaniem autorów i konfiskatą serwerów.

Chiny

Wracając jednak do wspomnianych na wstępie Chin. Tam sytuacja wygląda dużo gorzej, bo blokowane są, niewygodne dla władz, zagraniczne strony. Partia stworzyła tam w 1998 roku projekt „Złota Tarcza”, zwany wielkim chińskim murem ogniowym (ang. firewall) [3]. Od roku 2003 system działa i pomaga w cenzurze i kontroli Chińskiej części sieci Internet. Według władz, jest to projekt mający na celu zbudowanie sieci komunikacyjnej i komputerowego systemu informacyjnego dla zwiększenia skuteczności i możliwości policji.

System stosuje kilka różnych metod blokowania treści

  • Blokowanie adresów IP — Google swego czasu próbował je ominąć używając dodatkowych serwerów, jednak lista blokowanych adresów IP została poszerzona o adresy nowych serwerów.
  • Filtrowanie DNS — tłumaczenie niektórych nazw domen jest zablokowane, bądź zwracane są podmienione adresy IP. Teoretycznie można użyć innego serwera DNS, jednak adresy IP takich serwerów bywają blokowane,
  • Filtrowanie adresów URL — związane stricte z protokołem HTTP, nieskuteczne jednak w przypadku szyfrowanego protokołu HTTPS jak i protokołów nie bazujących na HTTP.
  • Filtrowanie pakietów TCP — ma wpływ na wszystkie protokoły, o ile nie są szyfrowane. Można jednak zmniejszyć skuteczność filtru zmniejszając wielkość przesyłanych pakietów.
  • Dodatkowo przez 30 minut po zablokowaniu połączenia, połączenia między obydwoma hostami są blokowane poprzez wysyłanie pakietów reset. Istnieje jednak możliwość takiego skonfigurowania komputera aby pakiety te były ignorowane.

Jak zwykle w takich sytuacjach, powstało wiele sposobów na omijanie zabezpieczeń. Można tego dokonać chociażby łącząc się szyfrowanym protokołem (np. VPN) z serwerem znajdującym się poza granicami Chin. Można również użyć stworzonych specjalnie w celu omijania tego typu zabezpieczeń programów, takich jak Tor (przesyłający pobierane strony WWW w formie zaszyfrowanej pomiędzy wieloma komputerami na całym świecie, tak że każdy z nich zna tylko adres poprzedniego i następnego), albo UltraSurf stworzony specjalnie aby omijać chiński system filtrujący.

Blokowane są przede wszystkim treści krytykujące politykę Chin i związane z niechlubnymi wydarzeniami z jej historii, jak masakra na Placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie i generalnie strony niezależnych od Chin mediów (np. BBS). Blokowane są też strony organizacji związanych z ochroną zdrowia (Aids Healthcare Foundation, Internet Mental Health), ruchów religijnych, strony związane z walką o prawa człowieka, dążeniami niepodległościowymi Tybetu i Dalajlamą, a także wszelkie strony tajwańskie, jako że Republika Chińska (oficjalna nazwa Tajwanu) do dziś uznaje terytorium ChRL za część swojego terytorium. Strony pornograficzne i propagujące działalność przestępczą są również blokowane, co jednak nie jest tak kontrowersyjne jak blokady wcześniej wymienione [4].

Jak już już było wcześniej wspomniane swego czasu blokowana była nawet wyszukiwarka Google. Firma jednak w końcu się ugięła i zgodziła dodać do Chińskiej wersji swojej wyszukiwarki mechanizmy cenzurujące. Spowodowało to ostrą krytykę tej firmy w USA i Europie. Tak na prawdę jednak wizerunek firmy Google trwale na tym nie ucierpiał. Na współpracę z Chińskim rządem zdecydowały się również firmy Microsoft oraz Yahoo. Nie ugięła się natomiast nie nastawiona na zysk Wikipedia, w wyniku czego jej Chińska wersja nie jest w Chinach dostępna (jest natomiast, poza niektórymi artykułami, dostępna wersja angielska), rozwija się natomiast encyklopedia w portalu Bajdu, gdzie jednak każde hasło przed publikacją jest wpierw poddawane cenzurze.

Na zakończenie warto dodać, że podczas zbliżających się igrzysk olimpijskich Chiny planują wyłączyć blokady w kafejkach internetowych i hotelach, w których mieszkać będą zagraniczni kibice.

Cenzura religijna – Arabia Saudyjska

Tak na prawdę poza Chinami na świecie nie stosuje się na szeroką skalę systemów filtrujących treści w internecie. W wielu krajach jednak za posiadanie pewnych treści grożą represje bądź śmierć. O problemie Białorusi już wspomniałem. Warto jednak wspomnieć jeszcze o państwach wyznaniowych, gdzie nie są tolerowani wyznawcy innych religii. I tak na przykład w Arabii Saudyjskiej za wyznawanie wiary innej niż Islam może grozić nawet śmierć. Z tego też powodu pewnym zagrożeniem może być w takich krajach odwiedzanie np. stron z elektronicznymi wydaniami Biblii. Zdarzały się również przypadki aresztowania autorów niepoprawnych politycznie blogów [5].

Wracając jednak do Biblii, autorzy projektu SWORD (jest to oprogramowanie służące do studiowania różnych tłumaczeń Pisma Świętego) z uwagi na brak wolności religijnej w pewnych krajach umieszczają w swoim programie ostrzeżenie, aby nie korzystać w takich wypadkach z automatycznego pobierania modułów z tłumaczeniami Pisma, oraz podają na swojej stronie adresy serwerów skąd można takie moduły pobrać w celu ręcznej instalacji.

Singapur

Podobnie jak w Chinach dostęp do pewnych stron internetowych blokuje się również w Singapurze. Cenzura ta nie ma jednak aż takiego rozmachu jak w ChRL. Blokowane są strony pornograficzne, promujące homoseksualizm, zagrażające bezpieczeństwu publicznemu lub obronności kraju oraz uderzające w inne religie lub grupy etniczne. Również tu zdarzały się aresztowania autorów nieprzychylnych władzy blogów [6]. Pod względem braku wolności słowa Singapur nie dorównuje jednak Chinom.

Polska

Od roku 1990 polskie prawo cenzury jako takiej nie przewiduje (pomijam kwestię filtrów pornografii w szkołach). Natomiast, jak pisze internetowa encyklopedia „WIEM” [8], „w przypadku popełnienia przestępstwa poprzez głoszenie poglądów niezgodnych z prawem prasowym, sąd może orzec zawieszenie dziennika na czas określony, odmówić jego rejestracji bądź zarządzić przepadek materiału prasowego”. Rejestracja portali internetowych, jako czasopism, nie jest jednak powszechna. Nawet pomimo tego, że teoretycznie są czasopismami w rozumieniu w/w ustawy. Nie zmienia to faktu, że w internecie nie wolno umieszczać treści niezgodnych z polskim prawem, jednak brak jest skutecznych narzędzi do egzekwowania tegoż. Problematyczne jest w szczególności wyciąganie konsekwencji od osób prowadzących takie serwisy poza granicami polski (pomimo, że wszystkie serwisy polskojęzyczne podlegają polskiemu prawu).

Głośne swego czasu były akcje blokowania faszystowskiego serwisu „Redwatch”, oraz aresztowań jego autorów. Dzięki współpracy z FBI umieszczona na znajdujących się w USA serwerach strona była dwukrotnie zamykana, jednak za każdym razem po pewnym czasie pojawiała się ponownie – na innym serwerze [9].

Cenzura w ochronie praw autorskich

Pewnym swoistym rodzajem cenzury jest również usuwanie treści naruszających prawa autorskie. Zwykle przez samych autorów serwisów internetowych, chcących uniknąć pozwów ze strony właścicieli tych praw. Jednak również i to w większości przypadków jest bezskuteczne, bo usunięte treści pojawiają się ponownie w tym samym bądź innym portalu.

Processing Key

Dobitnym przykładem na poparcie tej tezy może być historia 16 bajtowego klucza dekodującego filmy w formacie HD DVD. Jak pisze portal dobreprogramy.pl: „Z początkiem maja pod naciskiem MPAA (Motion Picture Association of America) Digg oraz inne serwisy zaczęły usuwać wpisy związane z kluczem Processing key. Użytkownicy Digga zareagowali bardzo żywiołowo tworząc jeszcze więcej wpisów. Ponieważ one też były usuwane 16-bajtowy kod był w różny sposób kamuflowany. Zaczął też trafiać do innych serwisów i bardzo szybko stał się popularny w Internecie. Ciąg znaków dający dostęp do każdej płyty chronionej przez AACS trafił na fora, do opisów w komunikatorach, blogów a nawet prezentacji i piosenek. Pojawiły się też koszulki i kubeczki. Administratorzy Wikipedii zostali zmuszeni do zablokowania edycji artykułów związanych z HD DVD. Natomiast Digg w końcu poddał się woli użytkowników i zaprzestał cenzury.” [10].

Ciekawostką może być widoczny obok tekstu tej sekcji obrazek, który również prezentuje wspomniany klucz.

Podsumowanie

Jak widać cenzura, choć zwykle kojarzona jednoznacznie źle, w pewnych sytuacjach jest pożądana. Problem pojawia się dopiero gdy służy ograniczaniu wolności jednostki. Wtedy jej stosowanie jest moralnie naganne a próby jej ominięcia należy oceniać równie pozytywnie jak kiedyś próby łamania państwowej cenzury w PRL. Granica między dobrą, a złą cenzurą jest jednak dość płynna.

Bibliografia

  1. Wikipedia: Cenzura – Rodzaje cenzury
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura#Rodzaje_cenzury
  2. „Koniec porno w szkołach”, Paweł Krawczyk, securitystandard.pl
    http://securitystandard.pl/news/93963.html
  3. Wikipedia: Golden Shield Project
    http://en.wikipedia.org/wiki/Golden_Shield_Project
  4. Wikipedia: Cenzura Internetu w Chińskiej Republice Ludowej
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura_Internetu_w_Chińskiej_Republice_Ludowej
  5. Wikipedia: Human rights in Saudi Arabia
    http://en.wikipedia.org/wiki/Human_rights_in_Saudi_Arabia
  6. Cenzura, czyli świat bez słów: Singapur, Tomasz Jędrzejewski
    http://www.cenzura.zyxist.com/index.php/singapur
  7. „Cenzura internetu w Polsce?”, BlogFM
    http://blogfm.blox.pl/2006/06/Cenzura-internetu-w-Polsce.html
  8. WIEM: Cenzura
    http://portalwiedzy.onet.pl/13062,,,,cenzura,haslo.html
  9. Wikipedia: Redwatch
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Redwatch
  10. „Historia 16 bajtów”, dobreprogramy.pl
    http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=6495&Historia+16+bajtow
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, wypracowania… i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *